...............................
ciiiii....
tylko policzek szelest czyni
muskając jedwab poszewki..
ciii....
tylko policzek szelest czyni
muskając jedwab poszewki..
ciii....
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
OPADANIE
Spadam w dół... Powoli... świadomie regulując prędkość.
Mam czas rozejrzeć się dookoła.
Mijam drwiny i kpinę pseudo przyjaciół.
Uśmiechają się nieszczerze, wystawiając zębiska
gotowe pokąsać.
Zahaczam o tak zwaną troskę....
Nie żebym miała coś przeciwko zatroskaniu (matka troszczy się o dziecko) , ale jest mi to zbyteczne.
Spadam...
I co.... w trosce o moje pośladki ktoś rozłoży siatkę na dole?
Lecę sobie i myślę o tym co na górze...
O ambicjach , planach , marzeniach...
Wiele tego było. Zrywy następowały w dość systematycznych odstępach.Serce wyrywało się z piersi gotowe do wyższych celów....... umysł spał... i spał.... i spał...
Fajnie tak sobie lecieć w ciemną pustkę.
Nic nie boli , nikt nie przeszkadza.
Tylko delikatny szum w uszach nuci zapomnianą melodię.
Jakieś tchnienie budzi nostalgię za młodością,
może nawet za marzeniami. Ale przemija.
Widocznie przecięły się nasze drogi gdzieś w czasoprzestrzeni...
Znowu jestem spokojna..
Spadam sobie delikatnie, zwiększając prędkość.
Szum w uszach miesza się z szumem fal , z trzepotaniem
ptasich skrzydeł w parku, z " Franią" która w monotonii
swych obrotów posiadała moc wyciszenia i uśpienia małej dziewczynki, wtulonej w kupkę prania, w zaparowanej łazience.
To szum wspomnień o przeszłości.
Dobra ona była, ale przeminęła...
Zamykam oczy....
Przemijam...
Mam czas rozejrzeć się dookoła.
Mijam drwiny i kpinę pseudo przyjaciół.
Uśmiechają się nieszczerze, wystawiając zębiska
gotowe pokąsać.
Zahaczam o tak zwaną troskę....
Nie żebym miała coś przeciwko zatroskaniu (matka troszczy się o dziecko) , ale jest mi to zbyteczne.
Spadam...
I co.... w trosce o moje pośladki ktoś rozłoży siatkę na dole?
Lecę sobie i myślę o tym co na górze...
O ambicjach , planach , marzeniach...
Wiele tego było. Zrywy następowały w dość systematycznych odstępach.Serce wyrywało się z piersi gotowe do wyższych celów....... umysł spał... i spał.... i spał...
Fajnie tak sobie lecieć w ciemną pustkę.
Nic nie boli , nikt nie przeszkadza.
Tylko delikatny szum w uszach nuci zapomnianą melodię.
Jakieś tchnienie budzi nostalgię za młodością,
może nawet za marzeniami. Ale przemija.
Widocznie przecięły się nasze drogi gdzieś w czasoprzestrzeni...
Znowu jestem spokojna..
Spadam sobie delikatnie, zwiększając prędkość.
Szum w uszach miesza się z szumem fal , z trzepotaniem
ptasich skrzydeł w parku, z " Franią" która w monotonii
swych obrotów posiadała moc wyciszenia i uśpienia małej dziewczynki, wtulonej w kupkę prania, w zaparowanej łazience.
To szum wspomnień o przeszłości.
Dobra ona była, ale przeminęła...
Zamykam oczy....
Przemijam...
UROCZYSKO
Najlepsze i niepowtarzalne chwile można spędzić w "Uroczysku"... Jest to zaczarowane miejsce , w którym się wypoczywa, rozmawia, degustuje... A jeżeli komu mało, to może sobie POŚPIEWAĆ :)
I tak robię ja. W piątkowe wieczory przybywam do Uroczyska , aby pobawić się na zorganizowanym karaoke :)
Zachęcam wszystkich, którzy lubią śpiew i fajne towarzystwo do wspólnej zabawy......
I tak robię ja. W piątkowe wieczory przybywam do Uroczyska , aby pobawić się na zorganizowanym karaoke :)
Zachęcam wszystkich, którzy lubią śpiew i fajne towarzystwo do wspólnej zabawy......
Papier toaletowy
"Życie" jest jak papier toaletowy.
Jego barwa i długość zależą od jakości.
Może być szare i średnio długie.....
Wtedy każdy kto je spotyka na swojej drodze,
wyrywa kawałek dla siebie beznamiętnie i z całkowitą obojętnością.
Nie zastanawia się nad przyczyną tego bytu
i powodem dla którego jest.
Ale może być też kolorowy, dobrej jakości
i wytrzymały na szorstkie łapy egoistycznych drani.
Istnieje szansa, że osoba spotykająca się z takim "życiem",
delikatnie chwyci swój kawałek w dłonie.
Poczuje miękkość i delikatność faktury,
oraz zapach świeżości.
Zaintryguje Go barwa istnienia
i zastanowi się nad możliwościami lepszego wykorzystania
tego "życia"........
Jego barwa i długość zależą od jakości.
Może być szare i średnio długie.....
Wtedy każdy kto je spotyka na swojej drodze,
wyrywa kawałek dla siebie beznamiętnie i z całkowitą obojętnością.
Nie zastanawia się nad przyczyną tego bytu
i powodem dla którego jest.
Ale może być też kolorowy, dobrej jakości
i wytrzymały na szorstkie łapy egoistycznych drani.
Istnieje szansa, że osoba spotykająca się z takim "życiem",
delikatnie chwyci swój kawałek w dłonie.
Poczuje miękkość i delikatność faktury,
oraz zapach świeżości.
Zaintryguje Go barwa istnienia
i zastanowi się nad możliwościami lepszego wykorzystania
tego "życia"........


0 komentarze:
Prześlij komentarz