...............................
ciiiii....
tylko policzek szelest czyni
muskając jedwab poszewki..
ciii....
tylko policzek szelest czyni
muskając jedwab poszewki..
ciii....
czwartek, 17 maja 2012
wtorek, 15 maja 2012
"KOMPOZYTORZY EUROPEJSCY NA ŚWIĘTO UNIWERSYTETU JAGIELLOŃSKIEGO"

12 MAJA O GODZINIE 17.30, W KOŚCIELE ŚW. MARCINA ODBYŁ SIĘ NIEZWYKŁY KONCERT NA KTÓRY ZOSTAŁAM ZAPROSZONA JAKO AUTORKA SŁÓW HASŁA ŻEŃSKIEGO CHÓRU AKADEMICKIEGO UNIWERSYTETU JAGIELLOŃSKIEGO.
Wyjazd do Krakowa był pięknym przeżyciem. Hasło chóru brzmiało tak, jak brzmieć powinno, czyli anielsko- wzniośle:) Moje kochane dziewczęta były wyjątkowe zarówno podczas występu, jak i w atmosferze luźnego spotkania bankietowego. Piękne, zdolne, radosne i otwarte na życie :)))
Na koncert zaproszono Rektora Uniwersytetu prof. dr hab.Karola Musioła i niemieckiego wybitnego dyrygenta i skrzypka -Helmuta Klotza( 2 października 2011 r.Helmut Klotz, dyrektor Chóru Synagogalnego z Lipska, został wyróżniony odznaką Honoris Gratia w uznaniu jego zasług dla Miasta Krakowa).
Występowały dwa chóry w trzech postaciach ( tylko w kościele takie cuda się zdarzają), czyli chór żeński, męski i chór mieszany...jest to istotne z tej przyczyny, że każda grupa posiada swojego dyrygenta. Chór żeński występował pod dyrekcją Janusza Wierzgacza, męski - Olega Sznicara i mieszaną grupą dyrygował Włodzimierz Siedlik.
Bogactwa duchowego nie jestem w stanie opisać, a wykonanie psalmu 136 "Jeruzalem" (Jan Kochanowski-Psałterz Dawidów), przez Camerata Jagiellonica, czyli chór mieszany pozostanie w mojej pamięci bardzo długo.
Nie ma rzeczy cenniejszej, niż duchowa strawa, która nawet raz podana, potrafi radować pamięć i serce aż do śmierci. Dlatego jestem pewna, że to czego doświadczyłam jest cennym i wyjątkowym skarbem.
Moją radością jest przyznanie mi członkostwa w grupie i podarowanie wyjątkowego wisiorka, którym mogą poszczycić się tylko dziewczęta z chóru i dyrygenci. Cenny to dla mnie dar i symbol przyjaźni :) Po otrzymaniu wisiorka samozwańczo mianowałam siebie matką chrzestną chóru, co zostało entuzjastycznie zaakceptowane :)))
Klip z wykonaniem, oraz słowa tekstu są zapisane na blogu "Może Jutro". Zapraszam do posłuchania.
Ps. Na You Tube wystarczy wpisać tytuł "Barwny Głosów Chór".
środa, 18 stycznia 2012
wtorek, 17 stycznia 2012
czwartek, 22 września 2011
Rozterka...
Przydzielono mi złe proporcje
tlenu i prochu.
Ktoś niezbyt dokładnie
rozbujał wahadło czasu
i teraz najmniejsze westchnienie
hamuje wskazówki zegara.
Mój marnie opłacany czas
złożył wymówienie
w trybie natychmiastowym.
Martwię się tylko o jedno-
kto dla ciebie obróci klepsydrę
Renezja Grześkowiak
Łegowo 2011-09-14
wtorek, 15 marca 2011
Subskrybuj:
Posty (Atom)
OPADANIE
Spadam w dół... Powoli... świadomie regulując prędkość.
Mam czas rozejrzeć się dookoła.
Mijam drwiny i kpinę pseudo przyjaciół.
Uśmiechają się nieszczerze, wystawiając zębiska
gotowe pokąsać.
Zahaczam o tak zwaną troskę....
Nie żebym miała coś przeciwko zatroskaniu (matka troszczy się o dziecko) , ale jest mi to zbyteczne.
Spadam...
I co.... w trosce o moje pośladki ktoś rozłoży siatkę na dole?
Lecę sobie i myślę o tym co na górze...
O ambicjach , planach , marzeniach...
Wiele tego było. Zrywy następowały w dość systematycznych odstępach.Serce wyrywało się z piersi gotowe do wyższych celów....... umysł spał... i spał.... i spał...
Fajnie tak sobie lecieć w ciemną pustkę.
Nic nie boli , nikt nie przeszkadza.
Tylko delikatny szum w uszach nuci zapomnianą melodię.
Jakieś tchnienie budzi nostalgię za młodością,
może nawet za marzeniami. Ale przemija.
Widocznie przecięły się nasze drogi gdzieś w czasoprzestrzeni...
Znowu jestem spokojna..
Spadam sobie delikatnie, zwiększając prędkość.
Szum w uszach miesza się z szumem fal , z trzepotaniem
ptasich skrzydeł w parku, z " Franią" która w monotonii
swych obrotów posiadała moc wyciszenia i uśpienia małej dziewczynki, wtulonej w kupkę prania, w zaparowanej łazience.
To szum wspomnień o przeszłości.
Dobra ona była, ale przeminęła...
Zamykam oczy....
Przemijam...
Mam czas rozejrzeć się dookoła.
Mijam drwiny i kpinę pseudo przyjaciół.
Uśmiechają się nieszczerze, wystawiając zębiska
gotowe pokąsać.
Zahaczam o tak zwaną troskę....
Nie żebym miała coś przeciwko zatroskaniu (matka troszczy się o dziecko) , ale jest mi to zbyteczne.
Spadam...
I co.... w trosce o moje pośladki ktoś rozłoży siatkę na dole?
Lecę sobie i myślę o tym co na górze...
O ambicjach , planach , marzeniach...
Wiele tego było. Zrywy następowały w dość systematycznych odstępach.Serce wyrywało się z piersi gotowe do wyższych celów....... umysł spał... i spał.... i spał...
Fajnie tak sobie lecieć w ciemną pustkę.
Nic nie boli , nikt nie przeszkadza.
Tylko delikatny szum w uszach nuci zapomnianą melodię.
Jakieś tchnienie budzi nostalgię za młodością,
może nawet za marzeniami. Ale przemija.
Widocznie przecięły się nasze drogi gdzieś w czasoprzestrzeni...
Znowu jestem spokojna..
Spadam sobie delikatnie, zwiększając prędkość.
Szum w uszach miesza się z szumem fal , z trzepotaniem
ptasich skrzydeł w parku, z " Franią" która w monotonii
swych obrotów posiadała moc wyciszenia i uśpienia małej dziewczynki, wtulonej w kupkę prania, w zaparowanej łazience.
To szum wspomnień o przeszłości.
Dobra ona była, ale przeminęła...
Zamykam oczy....
Przemijam...
UROCZYSKO
Najlepsze i niepowtarzalne chwile można spędzić w "Uroczysku"... Jest to zaczarowane miejsce , w którym się wypoczywa, rozmawia, degustuje... A jeżeli komu mało, to może sobie POŚPIEWAĆ :)
I tak robię ja. W piątkowe wieczory przybywam do Uroczyska , aby pobawić się na zorganizowanym karaoke :)
Zachęcam wszystkich, którzy lubią śpiew i fajne towarzystwo do wspólnej zabawy......
I tak robię ja. W piątkowe wieczory przybywam do Uroczyska , aby pobawić się na zorganizowanym karaoke :)
Zachęcam wszystkich, którzy lubią śpiew i fajne towarzystwo do wspólnej zabawy......
Papier toaletowy
"Życie" jest jak papier toaletowy.
Jego barwa i długość zależą od jakości.
Może być szare i średnio długie.....
Wtedy każdy kto je spotyka na swojej drodze,
wyrywa kawałek dla siebie beznamiętnie i z całkowitą obojętnością.
Nie zastanawia się nad przyczyną tego bytu
i powodem dla którego jest.
Ale może być też kolorowy, dobrej jakości
i wytrzymały na szorstkie łapy egoistycznych drani.
Istnieje szansa, że osoba spotykająca się z takim "życiem",
delikatnie chwyci swój kawałek w dłonie.
Poczuje miękkość i delikatność faktury,
oraz zapach świeżości.
Zaintryguje Go barwa istnienia
i zastanowi się nad możliwościami lepszego wykorzystania
tego "życia"........
Jego barwa i długość zależą od jakości.
Może być szare i średnio długie.....
Wtedy każdy kto je spotyka na swojej drodze,
wyrywa kawałek dla siebie beznamiętnie i z całkowitą obojętnością.
Nie zastanawia się nad przyczyną tego bytu
i powodem dla którego jest.
Ale może być też kolorowy, dobrej jakości
i wytrzymały na szorstkie łapy egoistycznych drani.
Istnieje szansa, że osoba spotykająca się z takim "życiem",
delikatnie chwyci swój kawałek w dłonie.
Poczuje miękkość i delikatność faktury,
oraz zapach świeżości.
Zaintryguje Go barwa istnienia
i zastanowi się nad możliwościami lepszego wykorzystania
tego "życia"........




