wtorek, 20 czerwca 2017

"Czarny kot w walizce" - refleksja Dagmary Szczechowicz

"Czarny kot w walizce" urzeka figlarnym,nieprzytłaczającym językiem,który-lekki i chwilami frywolny-wnosi w klimat egzotycznych i nabrzmiałych ciężkim powietrzem krain rześkość porannej bryzy.
Cykl opowiadań pozwala nie tylko wytchnąć po trudach dnia i poczuć przedsmak zbliżających się wakacji,ale przekonuje,że przed przeciwnościami losu ,które symbolizuje tytułowy kocur,nie uchroni nas dyplom dobrej uczelni ani piastowane stanowisko.Jedyną tarczą przeciw nim jest ...humor,a tego bohaterce tych historii nie brakuje,i pokora,z jaką przyjmuje niecodzienne sytuacje.
Na koniec jeszcze jedna refleksja...
Pejzaż,który przed naszymi oczyma roztacza pisarka,to nie tylko efekt próby zarejestrowania zmieniających się za oknami autokaru obrazów,to coś więcej...
To pejzaż personalny- prezentujący ludzkie ograniczenia,ale i umiejętność ich przekraczania,postawę człowieka w obliczu próby ,jaką potrafi zgotować nam życie.
Autorka na każdym niemal kroku przekonuje czytelnika,że " nie ma tego złego,co by na dobre nie wyszło",że tylko od nas zależy,z jakim bagażem wspomnień i doświadczeń wrócimy z wojaży...A że wracamy z nich bogatsi we wrażenia,przyjaźnie ,utrwalone na zdjęciach chwile ,wiemy wszyscy.
Przeczytałam i gorąco polecam!Miłej lektury!


Książkę można zakupić:

http://tylkorelaks.pl/663-czarny-kot-w-walizce-9788381190268.html

środa, 9 listopada 2016

Premiera książki "Podróż na Operiona" w Klubie Księgarza w Warszawie

Czwarty listopada, Rynek Starego Miasta w Warszawie, Klub Księgarza i my…
Rozpoczął się wieczór w którym muzyka i literatura, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki stworzyły nierozerwalny team. Wszyscy zaproszeni goście, (a przybyli tłumnie i zewsząd), zostali wysłani na niecodzienną wycieczkę, w „Podróż na Operiona”.
Aneta Skarżyński, pisarka, śpiewaczka operowa, o niezwykłej barwie głosu (mezzosopran) oraz malarka w jednej drobnej osobie - swój premierowy wieczór otworzyła, wykonując Tanga Jalousie.
Widać było na twarzach gości miłe zaskoczenie, które wyrazili gromkimi brawami.
Autorka opowiadała o swojej książce w sposób tak swobodny, jakby sama była członkiem międzygalaktycznej podróży, w którą to wysłała Anuszkę, bohaterkę powieści przygodowej, pełnej sensacji, afer, zakulisowych tajemnic – nierzadko o kryminalnym lub erotycznym zabarwieniu.
Przeniosła nas zebranych w świat teatru operowego, któremu nieobce są nienawiść, euforia, gniew, a także wszechobecnie panująca zazdrość…

Cytując Autorkę: „Wrota Operiona otwierają mroczne dzieje madrygalisty-sadysty, Carla Gesualda, księcia Venosy. Poznamy historie słynnych kastratów, a także zgłębimy wiedzę o przerażającym procederze rzezania. Dowiemy się o muzycznych mistyfikacjach, takich utworów jak Ave Maria Cacciniego i Adaggio Albinoniego”.
„Poznamy Jeane-Baptiste Lullyego, który w furii potrafi rozbić instrument na grzbiecie fałszującego muzyka. Zasztyletowanego kompozytora Alessandra Stradelli, Henryego Pucella zabójczą śpiewaczkę Marie-Louise Desmatins oraz solistkę z piekła rodem Julie d`Aubigny. Odwiedzimy pracownię mistrza lutnictwa - Antonia Stradivariego, a po drodze zaprzyjaźnimy się z trzynastolatkiem na gigancie - Christophem Willibaldem Gluckiem. Dowiemy się także o operach Antonio Vivaldiego, odnalezionych po latach. Poznamy Giovanniego Battistę Pergolesiego, Jana Sebastiana Bacha, Georga Haendla, Vittorię Tessi, Marię Giovannę Farussi - matkę osławionego Casanovy oraz Tereę Lanti - podającą się za kastrata Bellino. Akcję urozmaicą dwie upiorne solistki - Faustyna Bordoni i Francesca Cuzzoni. Uściślimy fakty o niewyjaśnionej śmierci Volfganga Amadeusza Mozarta i szaleństwa Antonio Salieriego”… a to nie wszyscy…

Brzmi groźnie? Niekoniecznie… Obcojęzycznie tak i dla osób nie słuchających muzyki operowej nieco obco, ale za to historie, które zostały opowiedziane o tych wybitnych postaciach, rekompensują nam trudne do wymówienia nazwiska. Czytałam książkę i zapewniam wszystkich , że dreszcz emocji nie schodzi od pierwszej do ostatniej strony, a śmiechu i zaskoczenia nie brakuje.
W książce jest też wspomnienie kastratów, ryzykowny i niemal w 50% śmiertelny proceder
kastrowania chłopców, by zachowali piękny, anielski głos. Aneta w swym repertuarze posiada arię w wykonaniu ostatniego kastrata – Lascia ch`io pianga. (pozwól mi płakać), którą zaśpiewała zebranym gościom.
Na zachętę czytane były też urywki książki. Całość spotkania przeplatana była muzyką Państwa Jolanty i Grzegorza Kwiatkowskich, a na zakończenie wieczoru, poetka i redaktor prowadząca spotkanie, Renata Grześkowiak zadeklamowała wiersz, napisany dla Anety Skarżyński.
Gwiazda wieczoru piękną klamrą spięła uroczystość radując wszystkich raz jeszcze swoim śpiewem. Poproszono o kogoś z XIX wiecznych kompozytorów – wybrano Bizeta.

Na spotkaniu można było nabyć książki, zdobyć autograf i nawet trafić na wspólną fotografię z Anetką. Myślę, że wieczór na długo zapadnie w pamięci zebranych w Klubie Księgarza.

Książkę można nabyć:
http://tylkorelaks.pl/604-podroz-na-operiona-9788379006342.html?search_query=Podroz+na+Operiona&results=1

piątek, 14 października 2016

Aneta Akarżyński - "Podróż na Operiona"

"Podróż na Operiona"-książka nader oryginalna, przezabawna, będąca do tego unikatowym przewodnikiem po świecie muzyki poważnej, po świecie opery. I od razu kilka wyjaśnień: książka nie jest adresowana li tylko do melomanów; nie jest adresowana wyłącznie do młodzieży szkolnej; ba!, jest przeznaczona dla oczu (uszu?) młodzieży od lat -nastu do lat stu (stu jeden też)! Słowem: książka familijna, która zaprasza babcię z dziadkiem, mamę z tatą, siostrę z bratem do wręcz gwiezdnej podróży w czasie i przestrzeni po wszechświecie opery i muzyki klasycznej.
Przedstawiciel świata o znaczącej nazwie Operion, niejaki Eustachy (Eustasiem też zwany), co w świecie słuchu nie tylko muzycznego kojarzy się właściwie jednoznacznie, zabiera Annę, córkę artystów operowych, Ziemiankę, w podróż przepiękną, w podróż pełną muzycznych światów i muzycznych „planet”, na których poznajemy największych twórców całkowicie ziemskiej (chociaż w wymiarze muzycznym czasami wręcz nieziemskiej) muzyki klasycznej, twórców najsłynniejszych dzieł, najwspanialszych oper. Kogo? Długo by wymieniać, ale może Haendel, Bach, Mozart – jako przykłady – wystarczą…
Wszystko apetycznie doprawione anegdotkami, smaczkami wszelakimi, plotkami nawet… i na solidnym podkładzie wiedzy historyczno-muzycznej.
Kto „popełnił” tę muzyczno-literacką perełkę? Aneta Skarżyński, która na polskim rynku czytelniczym zasłynęła cyklem „Wysp Naftalinowych”. Nie tylko zresztą na polskim, bowiem "Wyspy Naftalinowe" zdobyły wyróżnienie na Międzynarodowym Konkursie Literackim im. Z. Herberta w Londynie.
Aneta Skarżyński to w pewnym sensie dama renesansu: nie tylko pisze książki, ale też ma na swoim koncie spory dorobek w dziedzinie sztuk pięknych: kilkadziesiąt wystaw indywidualnych i zbiorowych swojego malarstwa. A przede wszystkim jest absolwentką Akademii Muzycznej we Wrocławiu (Wydział Wokalno-Aktorski), pieśniarką o rzadkiej urody głosie z szerokim diapazonem i ciemną barwą, solistką Teatru Muzycznego – Operetki Wrocławskiej (z debiutem w 1991 roku na deskach Opery Wrocławskiej). I to właśnie wyjaśnia dlaczego za chwilę dostaniemy do rąk zajmującą i atrakcyjnie napisaną książkę o muzyce.
Lektura obowiązkowa dla całych familii – od babci i dziadka po wnuczęta!
Już w sprzedaży!

http://tylkorelaks.pl/604-podroz-na-operiona-9788379006342.html



Jako redaktor prowadząca serdecznie, z pełną odpowiedzialnością za moje słowa POLECAM! Książka wybitna i jedyna w swoim rodzaju.
Oprócz prześwietnej treści, znajdziecie Państwo 32 zdjęcia niezwykłych obrazów autorstwa Anety Skarżyński.

czwartek, 13 października 2016

Wiesław Trawa "Chwile. Część pierwsza. Kurza pamięć"

EBOOK

Zapraszam

http://www.ebooki123.pl/chwile-czesc-pierwsza-kurza-pamiec_p591

środa, 12 października 2016

Międzynarodowe Targi Książki w Krakowie z Psychoskokiem!

JOLANTA MARIA KALETA
Historyk i politolog, były pracownik Muzeum Historycznego i Muzeum Sztuki Medalierskiej, emerytowana nauczycielka historii i wiedzy o społeczeństwie, autorka powieści sensacyjno-przygodowo-kryminalnych.
Na targach spotka się z czytelnikami autorka spotka się 29.10. (sobota) godzina 15:00 – 16:00 oraz 30.10. (niedziela)godzina 11:00 – 12:30

Marta W. Staniszewska na Międzynarodowych Targach Książki w Krakowie

MARTA W. STANISZEWSKA
Autorka gorąco przyjętych powieści erotycznych "Nigdy nie pozwolę ci odejść " oraz "Nigdy cię nie zapomniałam". Swoją premierę ma jej kolejna powieść "I obiecuję ci miłość", która już zbiera pochlebne recenzje
Z autorką będzie można spotkać się już 29.10. (sobota) godzina 16:30 – 17:30

...............................

ciiiii....
tylko policzek szelest czyni
muskając jedwab poszewki..
ciii....

Stołpce

Jakiś czas temu miałam przyjemność poznać się z panem Aleksandrem Janowskim.Nasze rozmowy oczywiście dotyczyły literatury w szerokim znaczeniu,ale poruszyliśmy również temat wydanych przez pana Aleksandra książek. Znałam wszystkie tytuły, czytałam recenzje,ale osobiście nie przeczytałam żadnej książki.Nie z przekory,czy niechęci do czytania,tylko ja nie lubię czytać kryminałów, przemoc jest dla mnie nie do przyjęcia i nie zamierzam kołatać sobie nią głowy w celach rekreacyjnych.Nie zraziło to pana Aleksandra,a wręcz przeciwnie...przesłał mi do przeczytania piękną historię, nigdzie jeszcze nie publikowaną i nie wydaną w żadnym wydawnictwie.

"Stołpce" to historia chłopaka, któremu przyszło urodzić się pod koniec wojny na Białorusi w polskiej rodzinie. Piękna historia rozwoju intelektualnego, samozaparcia,radości z życia,a jednocześnie świetny dokument o tamtych czasach. Polska Ludowa z jej kolorami i odcieniami,obraz niewyszukany,a jakże pociągający,bo pozwalający nam zobaczyć Polskę oczami młodego intelektualisty,ambitnego,rozumnego i całkiem zdrowo myślącego. Styl i kultura pisarska pana Aleksandra zachęciła mnie do zakupu jego książek i zamierzam je sobie wszystkie przeczytać. W sprzedaży są już dwie części: "Tłumacz - reportaż z życia" I i " Reportaż z życia" II.
Miła nowina...Biografia Pana Aleksandra doczeka się niebawem kontynuacji w części trzeciej :)))
Tak to jest, z każdego podwórka inny snop światła bije,a wszystkie rozjaśniają naszą historię:)

OPADANIE

Spadam w dół... Powoli... świadomie regulując prędkość.
Mam czas rozejrzeć się dookoła.
Mijam drwiny i kpinę pseudo przyjaciół.
Uśmiechają się nieszczerze, wystawiając zębiska
gotowe pokąsać.
Zahaczam o tak zwaną troskę....
Nie żebym miała coś przeciwko zatroskaniu (matka troszczy się o dziecko) , ale jest mi to zbyteczne.
Spadam...
I co.... w trosce o moje pośladki ktoś rozłoży siatkę na dole?
Lecę sobie i myślę o tym co na górze...
O ambicjach , planach , marzeniach...
Wiele tego było. Zrywy następowały w dość systematycznych odstępach.Serce wyrywało się z piersi gotowe do wyższych celów....... umysł spał... i spał.... i spał...
Fajnie tak sobie lecieć w ciemną pustkę.
Nic nie boli , nikt nie przeszkadza.
Tylko delikatny szum w uszach nuci zapomnianą melodię.
Jakieś tchnienie budzi nostalgię za młodością,
może nawet za marzeniami. Ale przemija.
Widocznie przecięły się nasze drogi gdzieś w czasoprzestrzeni...
Znowu jestem spokojna..
Spadam sobie delikatnie, zwiększając prędkość.
Szum w uszach miesza się z szumem fal , z trzepotaniem
ptasich skrzydeł w parku, z " Franią" która w monotonii
swych obrotów posiadała moc wyciszenia i uśpienia małej dziewczynki, wtulonej w kupkę prania, w zaparowanej łazience.
To szum wspomnień o przeszłości.
Dobra ona była, ale przeminęła...
Zamykam oczy....
Przemijam...