czwartek, 22 września 2016

Klaudia Kopiasz na Międzynarodowych Targach Książki w Krakowie. 27-30.X.2016

KLAUDIA KOPIASZ
młoda pisarka i podróżniczka. Zadebiutowała powieścią "W głąb lawendowych uliczek". W swoim dorobku literackim ma jeden dłuższy utwór, trzy bajki oraz dwa opowiadania. Interesują ją kulturoznawstwo, stosunki międzynarodowe, języki i sztuka kulinarna. Wielbicielka opery i książek.
Z czytelnikami spotka się 29.10. (sobota) godzina 10:30 – 11:30

środa, 21 września 2016

Janusz Płoński na Międzynarodowych Targach Książki w Krakowie. 27-30 października zapraszamy do stoiska Psychoskok w Hali Wisła

JANUSZ PŁOŃSKI
Janusz Płoński – polski dziennikarz, scenarzysta, dokumentalista. W latach 1970–1980 pracował w tygodniku "itd", następnie wyjechał do Niemiec, gdzie jako autor i producent współpracował z telewizjami ZDF, Bayerischer Rundfunk i Hessischer Rundfunk.
Z CZYTELNIKAMI SPOTKA SIĘ 28.10. (PIĄTEK) GODZINA 13:00 – 14:00

wtorek, 20 września 2016

Aneta Skarżyński na Międzynarodowych Targach Książki w Krakowie. Wydawnictwo Psychoskok zaprasza od 27-30 października

ANETA SKARŻYŃSKI
Absolwentka Akademii Muzycznej we Wrocławiu na Wydziale Wokalno - Aktorskim oraz Akademii Sztuk Pięknych we Wrocławiu na Wydziale Wiedzy o Kulturze i Plastyki. Artystka z powodzeniem łączy pozornie odległe od siebie dziedziny sztuki, jak śpiew, malarstwo i literaturę. Prócz dokonań scenicznych, posiada również spory dorobek w dziedzinie sztuk pięknych, bowiem na swoim koncie ma kilkadziesiąt wystaw indywidualnych i zbiorowych. Działalność literacka zaś jest trzecim i równie ważnym kierunkiem jej artystycznych poczynań. W roku 2008 jej barwna opowieść "Wyspy Naftalinowe" zdobyły wyróżnienie na Międzynarodowym Konkursie Literackim im. Z. Herberta w Londynie.
Autorkę będzie można spotkać na targach już 29.10. (sobota) godzina 18:00 – 19:00 przy stoisku Psychoskoku w Hali Wisła.





A

piątek, 16 września 2016

Międzynarodowe Targi Książki w Krakowie - 27 - 30 października 2016

ALICJA MASŁOWSKA-BURNOS
Dolnoślązaczka, z wykształcenia mgr fizjoterapii. Gdy poczuła, że praca w wyuczonym zawodzie nie daje jej szczęścia, postanowiła przerwać ją, by poświęcić się macierzyństwu. Porzuciła funkcję kierowniczą, by znów móc dostrzec w życiu to, czego nie widać z okien pędzącego pociągu kariery.
W czerwcu 2015r. została szczęśliwą mamą, ale okres ciąży zaowocował również w powstanie jej debiutu literackiego, książki „Nie wchodź w moja ciszę”. Jako młoda mama wciąż nie boi się stawiać sobie ambitnych celów i sukcesywnie je realizuje.
Z czytelnikami spotka się już 29.10. (sobota) godzina 13:30 – 14:30



czwartek, 15 września 2016

https://www.facebook.com/events/616019705226457/permalink/616086485219779/

https://www.facebook.com/events/616019705226457/permalink/616086485219779/

Zachęcam do zarezerwowania sobie czasu na okres Międzynarodowych Targów Książki w Krakowie, w dniach od 27-30 października 2016 roku.
Nie może zabraknąć ani jednego miłośnika LITERATURY.

Migawka o pierwszej mojej ulubionej Autorce - Ewelinie Rubinstein






Na Międzynarodowych Targach Książki w Krakowie spotkam się z dwunastoma zaproszonymi do naszego stoiska Autorami... To będzie gorący czas! Już nie mogę się doczekać :)
Ja jestem 13! Jakby nie było Autorka dwóch tomików.
Jednak na Targach będę pełnić zaszczytną rolę przedstawicielki Wydawnictwa Psychoskok - redaktorki prowadzącej tychże zaproszonych Pisarzy :)

niedziela, 24 lipca 2016

„Pani Nela z Saskiej Kępy podbija serce Juraty”


W dniu 23 lipca 2016 roku ( wczoraj) odbył się wspaniały pokaz mody polskiej, uznanej w Europie projektantki, Pani Doroty Goldpoint. Wydarzenie miało miejsce w Juracie i połączone było z obchodami 85-lecia rocznicy powstania kurortu wypoczynkowego, tak bardzo ukochanego przez artystów, zwłaszcza warszawiaków.

Pogoda piękna, turyści z wyraźnym zadowoleniem na twarzach ( pełen luz – pani w pidżamce wyprowadza swojego pupila na smyczy), a obok nas – obserwatorek z Wydawnictwa Psychoskok, cicha i niezwykle mrówcza praca już od wczesnych godzin porannych. Do butiku na Złotych Piaskach wpada ładna, filigranowa brunetka i… zaczyna się dziać.
Najpierw uprzejmie interesuje się nami – skąd jesteśmy i w jakim celu przyjechaliśmy, a potem sprawnie organizuje cudny mini – zakątek dla naszych potrzeb. Zaskoczyliśmy ją, gdyż wcześniej nie była poinformowana, że przyjedziemy reklamować powieść biograficzną Pani Małgorzaty Mossakowskiej – Górnikowskiej „Pani Nela z Saskiej Kępy”. Dominującym kolorem pasażu przy Złotych Pisakach, wcale nie jest słoneczny odcień piasku lecz biel. Wszystkie akcenty, ozdoby i akcesoria toną w bieli. Nie było więc dla nas zaskoczeniem, gdy „pani asystentka” zaproponowała nam dla książek zgrabny biały stoliczek i cudne lilie w szklanym wazonie jako ozdobę, oczywiście – białe.
To tytułem wstępu.
W Juracie znaleźliśmy się dzięki zaproszeniu dziennikarki, pani Małgorzaty Puczyłowskiej i za aprobatą pani Doroty Goldpoint, która wyraziła zgodę, abyśmy mogli zaprezentować książkę przybyłym na Jej uroczystość gościom i uczestnikom imprezy. W tym miejscu bardzo DZIĘKUJĘ.
„Panią Nelę z przyjemnością zaprezentowały takie postaci jak: MYRIAM CHARLAINS ( gość honorowy pokazu), Dorota Goldpoint, Beata Ścibakówna, Tomasz Stockinger, Anna Powierza, Ewa Pacuła, Małgorzata Puczyłowska. Wszystkie osoby zostały utrwalone na zdjęciach oraz w naszej pamięci jako przemiły akcent letniej soboty w Juracie.
Artyści przygotowywali się na wielki wieczór – na pokaz mody, my natomiast prowadziliśmy ciekawe rozmowy o Juracie, o Saskiej Kępie w Warszawie, o życiu i biznesie. Za poświęcony nam czas dziękuję Panu Pawłowi Górnikowskiemu, prywatnie mężowi naszej Autorki, a służbowo koledze po fachu, redaktorowi naczelnemu wydawnictwa Bauer.

Pokaz mody zorganizowany był przy molo, gospodarz wydarzenia, pan Tomasz Stockinger zadbał o wyśmienite nastroje. Pogoda dopisała, mimo szaroburego nieba, które towarzyszyło nam przez cztery godziny jazdy. Modelki – kandydatki w nadchodzącym tegorocznym konkursie Miss Polski oraz zaproszone aktorki zaprezentowały zapierającą dech w piersiach kolekcję strojów autorstwa pani Doroty i proszę nie traktować tego zdania jako formy grzecznościowej w kierunku projektantki mody, ale jako opinię kobiety, która jest wrażliwa na piękno.
Wydawnictwo Psychoskok w obsadzie: Justyna Dopytalska, Marlena Rumak i Renata Grześkowiak również prezentowało książkę pani Małgosi, bo jakże by inaczej :)


"Pani Nela z Saskiej Kępy" do nabycia na stronie:


http://tylkorelaks.pl/535-pani-nela-z-saskiej-kepy-9788379005826.html

Renata Grześkowiak
służbowo - redaktor wydawnictwa
prywatnie - poetka zakochana w pięknie tego świata

niedziela, 3 lipca 2016

"Pani Nela z Saskiej Kępy"- Małgorzata Mossakowska-Górnikowska

Jakość lektury mierzę długością czasu, w którym pozostaję pod jej wrażeniem..
Właśnie przeczytałam „Panią Nelę z Saskiej Kępy” i już wiem, że myślami będę do niej wracała.
Pani Nela była kobietą jakich wiele, doświadczyła trudów życia, które dotknęło niemal wszystkich urodzonych przed pierwszą wojną światową, miała lepsze i gorsze okresy, a jednak potrafiła się wyróżnić, zapaść w serca, a nawet jedno pobudzić do spisania jej historii.
Czytając byłam jej baczną obserwatorką, byłam jej sąsiadką i przyjaciółką, czasami, a nawet dość często, utożsamiałam się nią samą, to daje mi prawo wnosić, że Pani Nela to cząstka każdej z kobiet żyjących w drugiej połowie XX wieku, jest częścią tych, które naocznie, na własnej skórze doświadczyły życia w powojennych czasach, a potem w czasach ogólnie nazywanych PRL.
Pierwsze uczucie żalu, jaki mnie dotknął, po przeczytaniu książki, jest dowodem na to, że nie rozstanę się z lekturą i będę do niej zaglądała w trudnych dla mnie chwilach. Pani Nela to symbol mojej mamy i babci... obie tak bardzo mi bliskie kobiety posiadają wiele cech, które opisała Autorka – wnuczka Pani Anieli Bińkowskiej, zwanej przez wszystkich Panią Nelą.
Zaradna, zaczynająca od zera, od dna, od nędzy i całkowitego braku życiowego doświadczenia, lecz silna, pełna nadziei i dobrej woli, przepełniona takim ogromem pozytywnego nastawienia, że mogła nim obdarowywać wszystkich dookoła… można śmiało nazwać ją symbolem prawdziwej kobiety. Przebojowość, na którą mogła sobie pozwolić dopiero w wieku dojrzałym dodaje jej aury spełnienia i nawet jeśli nie stawia na piedestale, to u jej kolan mogłoby przysiąść wiele osób, które w imię miłości, szacunku, czy wdzięczności oblegałyby fotelu wiekowej DAMY. Ciekawa świata, choć nie wyściubiająca swego noska zbyt daleko poza Saską Kępę, zdążyła na trwałe wpisać się w pejzaż tej dzielnicy i w serca mieszkających tam ludzi.

Nie chcę cytować urywków książki, bo każdy znajdzie w niej skrawek, pasujący do jego serca, polecam więc biografię Pani Anieli Bińkowskiej wszystkim. Ręczę, że każdy z was poczuje się, jakby przeniesiony w czasie. Bardzo dziękuję Pani Małgorzacie Mossakowskiej-Górnikowskiej za spisanie historii życia swojej babci, a przy okazji przedstawienie przemian związanych z rozwojem stolicy. Wszystkie panie, bez względu na wiek i stosunek emocjonalny do minionych czasów zapraszam do „mieszkania Pani Neli” na imieninową herbatkę i słodkości.

Premiera książki odbyła się 30 czerwca, czyli kilka dni temu, jestem podwójnie zadowolona; raz, że bardzo zależało mi, aby książka znalazła swoje miejsce w literaturze polskiej, a dwa, że moja intuicja co do wagi treści mnie nie zawiodła. Książka została ozdobiona historycznymi zdjęciami bohaterki z różnych okresów jej życia.
Można ją kupić bezpośrednio u wydawcy na stronie:

http://tylkorelaks.pl/535-pani-nela-z-saskiej-kepy-9788379005826.html


...............................

ciiiii....
tylko policzek szelest czyni
muskając jedwab poszewki..
ciii....

Stołpce

Jakiś czas temu miałam przyjemność poznać się z panem Aleksandrem Janowskim.Nasze rozmowy oczywiście dotyczyły literatury w szerokim znaczeniu,ale poruszyliśmy również temat wydanych przez pana Aleksandra książek. Znałam wszystkie tytuły, czytałam recenzje,ale osobiście nie przeczytałam żadnej książki.Nie z przekory,czy niechęci do czytania,tylko ja nie lubię czytać kryminałów, przemoc jest dla mnie nie do przyjęcia i nie zamierzam kołatać sobie nią głowy w celach rekreacyjnych.Nie zraziło to pana Aleksandra,a wręcz przeciwnie...przesłał mi do przeczytania piękną historię, nigdzie jeszcze nie publikowaną i nie wydaną w żadnym wydawnictwie.

"Stołpce" to historia chłopaka, któremu przyszło urodzić się pod koniec wojny na Białorusi w polskiej rodzinie. Piękna historia rozwoju intelektualnego, samozaparcia,radości z życia,a jednocześnie świetny dokument o tamtych czasach. Polska Ludowa z jej kolorami i odcieniami,obraz niewyszukany,a jakże pociągający,bo pozwalający nam zobaczyć Polskę oczami młodego intelektualisty,ambitnego,rozumnego i całkiem zdrowo myślącego. Styl i kultura pisarska pana Aleksandra zachęciła mnie do zakupu jego książek i zamierzam je sobie wszystkie przeczytać. W sprzedaży są już dwie części: "Tłumacz - reportaż z życia" I i " Reportaż z życia" II.
Miła nowina...Biografia Pana Aleksandra doczeka się niebawem kontynuacji w części trzeciej :)))
Tak to jest, z każdego podwórka inny snop światła bije,a wszystkie rozjaśniają naszą historię:)

OPADANIE

Spadam w dół... Powoli... świadomie regulując prędkość.
Mam czas rozejrzeć się dookoła.
Mijam drwiny i kpinę pseudo przyjaciół.
Uśmiechają się nieszczerze, wystawiając zębiska
gotowe pokąsać.
Zahaczam o tak zwaną troskę....
Nie żebym miała coś przeciwko zatroskaniu (matka troszczy się o dziecko) , ale jest mi to zbyteczne.
Spadam...
I co.... w trosce o moje pośladki ktoś rozłoży siatkę na dole?
Lecę sobie i myślę o tym co na górze...
O ambicjach , planach , marzeniach...
Wiele tego było. Zrywy następowały w dość systematycznych odstępach.Serce wyrywało się z piersi gotowe do wyższych celów....... umysł spał... i spał.... i spał...
Fajnie tak sobie lecieć w ciemną pustkę.
Nic nie boli , nikt nie przeszkadza.
Tylko delikatny szum w uszach nuci zapomnianą melodię.
Jakieś tchnienie budzi nostalgię za młodością,
może nawet za marzeniami. Ale przemija.
Widocznie przecięły się nasze drogi gdzieś w czasoprzestrzeni...
Znowu jestem spokojna..
Spadam sobie delikatnie, zwiększając prędkość.
Szum w uszach miesza się z szumem fal , z trzepotaniem
ptasich skrzydeł w parku, z " Franią" która w monotonii
swych obrotów posiadała moc wyciszenia i uśpienia małej dziewczynki, wtulonej w kupkę prania, w zaparowanej łazience.
To szum wspomnień o przeszłości.
Dobra ona była, ale przeminęła...
Zamykam oczy....
Przemijam...