wtorek, 1 stycznia 2008

Hej wszystkim:):):)

Witam w Nowym Roku:)
Ile dni , tyle niespodzianek.
Ile tygodni, tyle wrażeń i doświadczeń.
Te trudne i smutne nas zahartują,
te radosne podniosą na duchu.
Oby wszystkie były z pożytkiem dla nas
i wyzwalały w nas Człowieka.....

sobota, 22 grudnia 2007

Czas spokoju, czas refleksji, czas radości

Zawsze w okresie około świątecznym nachodzi mnie melancholia.
Zaczynam tęsknić... nie definiując powodu tęsknoty.
Szukam minionych chwil, jakiś złudnych niespełnionych marzeń.
I kiedy patrzę na zaganiany tłum, na wszechogarniający szał zakupów,
to mnie mdli..........
Nie wiem...... może to z racji mojego zawodu?
Może handel potrafi wyrwać z człowieka "tą magię"....
Jest jednak sposób na złamanie mojego dziwnego nastroju:):)
To jesteście Wy.... wszyscy którzy o mnie myślicie, przesyłacie uśmiechy
i pozwalacie czuć się dostrzeżoną i kochaną...
Moja cudowna rodzina, rozbrykana i szczęśliwa , nie daje mi wiele wolnego czasu
na zatopienie się w melancholii......
Więc dla niej i dla Was wszystkich , którzy tu zaglądacie ślę teraz najszczersze
i najcieplejsze życzenia....
Niech wszystko , co jeszcze przed Wami
będzie tak piękne , jak najmilsze wspomnienia
Niech serca Wasze rozkwitają
pojone nieustającą radością życia,
a szczere uśmiechy rozkruszą najtwardszy lód obojętności.

niedziela, 16 grudnia 2007

" 2007 "

I przeminął....
Spokojnie, jednostajnie, z dnia na dzień zbliżając się do celu.
Ludzie biegali, szarpali się i próbowali Go trochę przystopować.
A On nic.....
Płynął tak sobie wyznaczonym tempem, przypominając co jakiś czas,
aby zaznaczyć w kalendarzu jakiś szczegół, myśl, jakieś ważne wydarzenie.
Nazbierało się tych kropek niemal tyle , co gwiazd nad głową.
Każda ważna, zawierająca istotną wiadomość, konkretną osobę
Wywołująca uśmiech, bądź wyciskająca łzę...
Tyle po nim pozostało....
Za chwilę wyrwę ostatnią kartkę i pozwolę Mu przenieść się do przeszłości.
Pozostanie w pamięci wielu.
Dla jednych dobry, inni będą pragnęli o nim zapomnieć....
Dla mnie był ważny.
Wymusił na mnie analizę minionych dni.....
Poznałam wielu fascynujących ludzi, przeżyłam sporo miłych chwil
i co najważniejsze odkryłam siebie.....
Odkryłam, polubiłam i uwierzyłam w siebie...
Dzięki "Roku 2007 "
Zasłużyłeś na odpoczynek i masz swoje miejsce w mojej pamięci.....

sobota, 15 grudnia 2007

mmmmm...........

Przeczytałam sympatyczne komentarze i zrobiło mi się cieplutko na sercu.
Jak to dobrze , że na świecie są wrażliwi ludzie, którzy nie dość , że rozumieją duszę drugiego człowieka, to jeszcze dobrym słowem potrafią podnieść na duchu....
Te moje "motylki" z ostatniego wiersza trafiają bezbłędnie do wrażliwych serc.
I nie boję się o nie.......przysiadają delikatnie na krawędzi zainteresowania i
falując skrzydełkami orzeźwiają umysły.....

czwartek, 6 grudnia 2007

Mikołajki

Pozdrawiam wszystkich i ślę buziaki każdemu kto dziś wejdzie na tego bloga.
Nie jestem Mikołajem i w niego nie wierze...... Właśnie wrócił mój syn ze szkoły,
wypuszczony wcześniej "z okazji smacznego jajka" :) To jest pogrzane, żeby rezygnować z zajęć z okazji durnowatych świątek..... Wypuścimy w życie pokolenie obiboków....( to taka moja mała refleksja przy porannej kawce) Buziaczki dla wszystkich blogowiczów i odwiedzających gości :):):)

niedziela, 25 listopada 2007

NAUKA NIE IDZIE W LAS

Język polski
Poezja wypływająca z głębi serca uskrzydla
wszystkie dziedziny życia.....

Matematyka
Jeżeli w Twym sercu jest więcej pogody ducha,
niż niepokoju, to znaczy, że rachunek sumienia jest prawidłowy...

Muzyka
Śpiewaj i tańcz...Śpiewem ćwiczysz wnętrze,
tańcem kondycję fizyczną...

Wychowanie fizyczne
Biegnij do celu, który sobie wyznaczyłeś....

Przyroda
Idąc po łące czujesz przepełniający Cię spokój..
To znaczy że natura kołysze Cię na swym łonie......

Fizyka
Gdy w miłości wzniesiesz się za wysoko,
pamiętaj o spadochronie...
Grawitacja jest bezlitosna......

Chemia
Szczypta uśmiechu, odrobina humoru,miarka sprawiedliwości
i wyrozumiałości, czyni przyjaźń twardszą niż marmur......

Wychowanie seksualne
W łóżku wszystkie chwyty są dozwolone...
nawet te poniżej pasa:)

Wychowanie obywatelskie
Kochaj swojego, szanuj obcego.
Dawaj uśmiechy za darmo.....

Przysposobienie obronne
Przechodząc obok bliźniego zdejmij z twarzy maskę obojętności....

Geografia
Nie uciekaj....Nawet, gdy przejdziesz Ziemię dookoła,
Twoja stopa zatrzyma się w punkcie wyjścia.....

środa, 21 listopada 2007

3 minuty..........

No to kochani moi......... przeżyłam :):):):)
Zaliczyłam 3 dłuuuuugie minuty.
Jestem Wielka !!!!!!!!!
Kriokomora nie jest już dla mnie żadnym wyzwaniem.
Poniżej wkleiłam fotki na dowód, że można śmiać się po takim zabiegu :):):)
Czekam na propozycje dalszych wyzwań........

...............................

ciiiii....
tylko policzek szelest czyni
muskając jedwab poszewki..
ciii....

Stołpce

Jakiś czas temu miałam przyjemność poznać się z panem Aleksandrem Janowskim.Nasze rozmowy oczywiście dotyczyły literatury w szerokim znaczeniu,ale poruszyliśmy również temat wydanych przez pana Aleksandra książek. Znałam wszystkie tytuły, czytałam recenzje,ale osobiście nie przeczytałam żadnej książki.Nie z przekory,czy niechęci do czytania,tylko ja nie lubię czytać kryminałów, przemoc jest dla mnie nie do przyjęcia i nie zamierzam kołatać sobie nią głowy w celach rekreacyjnych.Nie zraziło to pana Aleksandra,a wręcz przeciwnie...przesłał mi do przeczytania piękną historię, nigdzie jeszcze nie publikowaną i nie wydaną w żadnym wydawnictwie.

"Stołpce" to historia chłopaka, któremu przyszło urodzić się pod koniec wojny na Białorusi w polskiej rodzinie. Piękna historia rozwoju intelektualnego, samozaparcia,radości z życia,a jednocześnie świetny dokument o tamtych czasach. Polska Ludowa z jej kolorami i odcieniami,obraz niewyszukany,a jakże pociągający,bo pozwalający nam zobaczyć Polskę oczami młodego intelektualisty,ambitnego,rozumnego i całkiem zdrowo myślącego. Styl i kultura pisarska pana Aleksandra zachęciła mnie do zakupu jego książek i zamierzam je sobie wszystkie przeczytać. W sprzedaży są już dwie części: "Tłumacz - reportaż z życia" I i " Reportaż z życia" II.
Miła nowina...Biografia Pana Aleksandra doczeka się niebawem kontynuacji w części trzeciej :)))
Tak to jest, z każdego podwórka inny snop światła bije,a wszystkie rozjaśniają naszą historię:)

OPADANIE

Spadam w dół... Powoli... świadomie regulując prędkość.
Mam czas rozejrzeć się dookoła.
Mijam drwiny i kpinę pseudo przyjaciół.
Uśmiechają się nieszczerze, wystawiając zębiska
gotowe pokąsać.
Zahaczam o tak zwaną troskę....
Nie żebym miała coś przeciwko zatroskaniu (matka troszczy się o dziecko) , ale jest mi to zbyteczne.
Spadam...
I co.... w trosce o moje pośladki ktoś rozłoży siatkę na dole?
Lecę sobie i myślę o tym co na górze...
O ambicjach , planach , marzeniach...
Wiele tego było. Zrywy następowały w dość systematycznych odstępach.Serce wyrywało się z piersi gotowe do wyższych celów....... umysł spał... i spał.... i spał...
Fajnie tak sobie lecieć w ciemną pustkę.
Nic nie boli , nikt nie przeszkadza.
Tylko delikatny szum w uszach nuci zapomnianą melodię.
Jakieś tchnienie budzi nostalgię za młodością,
może nawet za marzeniami. Ale przemija.
Widocznie przecięły się nasze drogi gdzieś w czasoprzestrzeni...
Znowu jestem spokojna..
Spadam sobie delikatnie, zwiększając prędkość.
Szum w uszach miesza się z szumem fal , z trzepotaniem
ptasich skrzydeł w parku, z " Franią" która w monotonii
swych obrotów posiadała moc wyciszenia i uśpienia małej dziewczynki, wtulonej w kupkę prania, w zaparowanej łazience.
To szum wspomnień o przeszłości.
Dobra ona była, ale przeminęła...
Zamykam oczy....
Przemijam...